Piątek, 28 lipca 2017 r.
   » Strona główna
   » VWMANIA
   » Speed Mania
   » Konkurs Auto Sezonu 2017
   » Demo Car VW MKI
   » Demo Car VW Touran
   » Project Wolf
   » Kontakt

W sprawach  stoisk wystawowych oraz sponsoringu proszę o kontakt:

Krzysztof Puł‚a
665 85 10 22
e-mail: k.pula@vwmania.org


     VWMania w Austrii
2015-05-18
drugie see 1Austria - ot, niewielki ale urokliwy alpejski kraj. Mniejszy od naszego zachodniego sąsiada, pozbawiony największego motoryzacyjnego dobrodziejstwa, czyli Autobahn z odcinkami bez ograniczeń prędkości, jednak mający jedną dużą przewagę nad Niemcami. Wyraża się ona tylko jednym słowem - Worthersee.

 



Wyraz ten działa niemal jak zaklęcie na tysiące fanów aut z grupy VAG z całej Europy, którzy licznie przybywają nad urokliwe jezioro. Z roku na rok jest tam też coraz więcej Polaków. Nas również nie mogło tam zabraknąć więc pomimo niemal 2000 km do pokonania zapakowaliśmy się w wóz operacyjny i ruszyliśmy do miejsca o randze kultowego, by nie rzec świętego (katolickie bojówki Lichenia mogłyby się o to przyczepić).

drugie see 2

Worthersee już od startu jawi się jako fenomen. I to dosłownie, gdyż właśnie rzeczony start jest tu największą ciekawostką. To prawdopodobnie jedyna impreza na świecie, gdzie to co najlepsze dzieje się PRZED oficjalnym terminem. Już od kilku lat za szczyt austriackich wydarzeń uznaje się termin 2 tygodni przed GTI Treffen. Auta wtedy się pojawiające wciąż pozwalają bardziej cieszyć niż torturować oko, a policja choć obecna, nie jest jeszcze aż tak zorganizowana i czepliwa.

1

Kolejną i chyba najważniejszą osobliwością jest fakt, że nic nigdy nie dzieje się w jednym miejscu. Stąd pojęcie "Worthersee" to składowa wielu innych nazw i miejsc, które trzeba choć raz odwiedzić. Mając za sobą tą wyprawę możemy przemianować się w przewodników-gawędziarzy i pokrótce przedstawić te najistotniejsze lokalizacje.

10

Mischkulnig. Z racji bliskości naszego noclegu był to podstawowy punkt w harmonogramie odwiedzin rano, po obiedzie i w nocy. Przez Polaków nazywany Shellem bo niegdyś to był Shell, obecnie przemianowany na Eni, choć sygnowany logo Agipa. Zawiłe jak związki małżeńskie w Modzie na Sukces. Jednak to co tam najważniejsze to kamerki. Tak, podstawą na "Shellu" jest zatankować auto i pokazać się na najsłynniejszym monitoringu świata. Tudzież w opcji ekonomicznej rozstawić wędkarskie krzesełko na chodniku i podziwiać - wymuskane Audi R8, potwornie mocne uturbione Golfy, funkcjonariuszy policji z wyjątkowo dobrze wyrobionymi mięśniami naramiennymi. Całodzienne machanie lizakiem robi swoje.

3

Shell niewątpliwie dostarcza dużo rozrywki, jednakże z racji ograniczeń powierzchniowych wszystkie auta da się obejrzeć dość szybko. Dlatego dobrym rozwiązaniem dla wciąż nienasyconych jest Faakersee i tamtejsze Turbokurve. Pohamujcie wyobraźnię - mowa o zakręcie... W czasach świetności wszystkie kilkusetkonne wydmuszki właśnie tam pokazywały swoje możliwości, pędząc z trzycyfrowymi prędkościami tak blisko widzów, że tylko SKM w popołudniowym szczycie jest ciaśniejsze. Obecnie tego typu popisów jest tam odrobinę mniej, bo w duzym stopniu przeniosły się gdzie indziej, o czym za chwilę. Dbający o to aby nie stracić palców u stóp bądź daszków swoich supermodnych fullcapów udają się na przylegający do zakrętu parking, który dla Polaka jest samochodowym rajem i jednocześnie ogromnym placem manewrowym szkoły jazdy. Niestety manewr zawracania dla przeciętnego młodego Austriaka często jest awykonalny. Jednak duma takiego młodzieńca nie pozwala mu wpaść w histerię i się rozpłakać. O wiele łatwiej jest po prostu zostawić auto tak jak się wjechało. Dlatego jak widzicie że Wasi koledzy wracający z See mają czerwone twarze, to nie jest to efekt muskającego lico słońca, tylko znamię po licznych facepalmach wykonywanych na widok austriackiej ekwilibrystyki parkingowej. Szczęśliwie czas umilają chociaż licznie zgromadzone VW i Audi wszelkiej maści, wliczając w to liczne rarytasy. Miłym dodatkiem są też rzadkie i drogie Mercedesy czy BMW.

4

Sabotnik. Potocznie zwany "starą stacją". To swego rodzaju połączenie Shella i Faakersee. Jest bowiem stacja, choć o wiele mniejsza i bez monitoringu, ale za to przy długiej prostej, będącej areną chwały dla mocno wyżyłowanych i jeszcze mocniej podlanych turbo-potworów. Tam również gawiedź licznie zbiera się na poboczu, trzymając mocno swoje czapki i okulary, z łatwością zdmuchiwane przy pomocy ognistych podmuchów z wydechów. W tym roku ku naszemu zaskoczeniu jednym z liderów generowania uśmiechu (choć bardziej z politowania niż ekscytacji) był jegomość w? Alfie Romeo! Jednak zmysł estetyczny ortodoksów również był regularnie zaspokajany przez podłubane RS4 B5 czy poczciwe dwójki z VR6 Turbo.

5

Reifnitz. Można by rzec że stolica całego regionu. To właśnie tam stoi słynny pomnik Golfa, który obowiązkowo trzeba dotknąć, inaczej cały wyjazd nie jest zaliczony. W czasie oficjalnego GTI Treffen praktycznie całe miasto jest zamykane niczym w filmie "Epidemia". I rzeczywiście panuje tam wtedy zaraza - wirus pierwotniaka szpachlówki. Rządzą tam wtedy auta tworzone w kanonach szkoły francuskiej. Jednak na 2 tygodnie przed wszystko jeszcze utrzymuje się w normie. O ile normą można nazwać to, że nasze obiekty marzeń takie jak Rallye czy Audi R8 po prostu stoją sobie na chodnikach, w rowach, czy pod Billą. Przechadzając się tymi pozastawianymi chodnikami odnosi się wrażenie że zjechały tam wszystkie wyprodukowane Audi RS4 a tytuł najbardziej oklepanego koła na rejonie zyskuje BBS E50. Taka kumulacja rarytasowej nudy.

8

Po pełnym przekonaniu się jak wygląda VAGowa utopia miejska warto wsiąść w samochód i ruszyć dalej. Koniecznie musi to być auto z zapasem mocy i sprawnym sprzęgłem, gdyż czeka nas wspinaczka. Szczęśliwie byliśmy na to przygotowani, bo nie byliśmy tam pierwszy raz. Wszak my, ludzie morza nie widujemy często takich widoków. Kręta wstęga asfaltu drastycznie pnąca się w górę, zwieńczona agrafką o takiej różnicy poziomu że przy niewprawnym zaatakowaniu nawet Golf Country mógłby tam urwać zderzak. Różnica ciśnień skutecznie zatyka uszy, ale po przebrnięciu przez te urokliwe trudności ukazuje się ona - Pyramidenkogel. Przepiękna wieża widokowa, która sama w sobie szczytuje nad całym regionem a jeszcze pozwala dodać 100m, by z jej szczytu podziwiać niesamowitą mieszankę lasów, gór i jeziora... Bez żadnej przesady można stwierdzić że widok jest epicki. Patrząc w dół można poczuć się królem świata. Tudzież windy, jeśli ma się lęk wysokości. Dodatkową dawkę wrażeń zapewnia opcja wyboru drogi w dół. Na parter można udać się klasycznie-windą, bądź skorzystać z opcji ekspresowej, w której instalując się w ogromnym filcowym kapciu robimy z siebie bobsleja śmigającego w dół po krętym zamkniętym torze w formie ogromnej rury.

6

Następnym istotnym punktem do zobaczenia jest Velden. Celowo podane na końcu, gdyż miasto to stanowi idealne zwieńczenie dnia. Wieczorem to miejsce przyodziewa wizerunek kurortu. Turbo-golfy chłodzą swe sprężarki przed następnym dniem katowania, a do gry wchodzą egzotyki? Przodujące nad pozostałymi obiektami Casino Velden obstawione jest Audi R8, Gallardo oraz Nissanami GT-R. Po ulicy smętnie poruszają się, warcząc na przechodniów, Mercedesy AMG. W takim towarzystwie liczne Golfy VII GTI czy poprawne i przecież nietanie R wypadają nad wyraz blado. Nocne życie tętni do rana, choć to tempo jest inne niż w innych miejscach za dnia. Powietrze jest tam jonizowane Euro. Wszystko błyszczy. Widząc te auta ma się wrażenie że jezdnia powinna być z hebanu a pobliska fontanna powinna tryskać perfumami Channel. Ten cały blichtr jest dość niecodzienny jak na ideę "zlotu", jednak trzeba przyznać że udaje się w tym odnaleźć.

7

Miejsc wartych zobaczenia jest tam zdecydowanie więcej. Aczkolwiek Ci, których nudzi mobilne zwiedzanie mogą po prostu usiąść przy drodze, rozpalić grilla, nakarmić kaczki a zlot sam będzie się wokół nich poruszał, w postaci setek interesujących aut po prostu jeżdżących wokół jeziora. Spędziliśmy tam 5 dni, wciąż czując niedosyt. Przywieźliśmy masę zdjęć zrobionych we współpracy z Autospotter.pl. Pełną galerię możecie zobaczyć TUTAJ i TUTAJ.

A dla tych, którym statyczne obrazy nie wystarczą mamy interesujące video zrealizowane przez Conek foto.



logo autospotter cz.b. male

WSZYSTKIE NEWSY

Profesjonalne bezpÂłatne statystyki www
Copyright © 2006-2017 vwmania.org